To be like a star :)
Witajcie,
Jak każdemu fotografowi, również i mnie przydarzył się “kamerun” hołdujący dziwnym zasadom (a bardziej ich brakowi). Zaczęło się od haniebnego spóźnienia na przygotowania pana młodego ale to szczegół.
Na błogosławieństwie pojawił się już w towarzystwie żonki, która… przybyła uzbrojona w DSC wyposażony w wielką zewnętrzną lampę i zaczęła focić desperacko wybierając akurat te miejsca, w których stawałem by uwiecznić te wyjątkowe chwile.
Potem pognaliśmy do kościoła w Św. Lipce. Małżonka pojawiła się tam już w charakterze dodatkowego kamerzysty z kolejną tzw. “latającą” kamerą. “Plumkali” tymi kamerkami całą mszę, skutecznie przy tym utrudniając mi pracę bo co rusz któreś z nich właziło mi w kadr.
Ale najlepsza była końcówka. Para młoda wychodzi z kościoła. Pan Kamerun oczywiście towarzyszy cofając się “rakiem” (nie chcę wiedzieć jaki był efekt jego pracy). Oczywiście miał w nosie, że czekam już na zewnątrz i czatuję na jak zawsze atrakcyjne ujęcie ze spadającym ryżem. Obudził się już w drzwiach kruchty… Zresztą sami zobaczcie. Takich rzeczy nawet w Erze nie dają
Edit moderatora: Proszę zamazywać twarze! Podmieniłem zdjęcie.

-
21 lip 2009 o 21:19
zawsze byłem powściągliwy co do wyciągania wniosków na temat jakże trudnej pracy kamerzysty. Ostatnie jednak przygody z kamerunami łącznie z bezczelnym wejściem przede mnie podczas przysięgi ponoć profesjonalnego kamerzysty (a miałem założoną 50mm)czy też na siłę przesuwania mnie i kościelnego z kropidłem i obrączkami nie pozostawia złudzeń. Średnio jeden na 10-ciu to gość wart polecenia. Nie wiem, może wsród fotografów jest podobnie i fotoziutków również 9/10, nie mamy z nimi do czynienia i o tym mogą kamerzyści pisać.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
21 lip 2009 o 22:23
Błogosławię zlecenia, na których jestem sam. Wujków opędzam skutecznie. Kamerun to senny koszmar, a ja czuję, że jestem zdolny to rękoczynów jak oglądam wasze ,,akcje”:)
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
22 lip 2009 o 13:44
ale macie swiadomosc ze kamerzysta jak zajmie pozycje to powinien na niej trwac. Nie ma tego luksusu ze moze sobie lazic dookola pary.
50 mm….nie no full profesional.
zamierzales wejsc na ksiedza czy w twarz mlodym?
a stan se pol metra dalej i zabierz 135 mm. Jak kupisz dobre szklo to nawet bedzie ladniej.
Pracuje w firmie ktora wysyla nas na wesela dwojkami. Nigdy nie ma problemu. Zawsze potrafimy sie dogadac gdzie kto zajmie miejsce.Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
22 lip 2009 o 14:28
Jak kamerun zasuwa przed młodymi na wstecznym podczas wejścia do kościoła, albo wyjścia z niego, to zdecydowanie jeden z moich ulubionych motywów. ;] A wystarczy wcześniej powiedzieć młodym, żeby szli wolno, a przed samym wyjście zatrzymali się na moment, a potem tylko im przypomnieć…
@prezesat: 50mm to akurat bardzo fajna ogniskowa do przysięgi. ;] Poza tym co zrobi ze 135mm, jeśli kościół ciasny. Poza tym bodzioch pisał, że się kamerzysta chamsko wpakował przed niego, a nie ustawił gdzieś wcześniej, gdzie przeszkadzał. Poza tym sam piszesz, że potraficie się dogadać. I o to chodzi właśnie w tym wszystkim. Dogadanie się, wyczucie sytuacji… Kamerzyści to potrafią. Kameruni nie.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
22 lip 2009 o 17:35
prezesat – tak naprawde to chyba nie masz pojecia o ogniskowej i o szkłach skąd wiesz jakim szkłem robilem…?? robię przysięgi i 35 i 24 i to chyba moja sprawa czym jesli wychodzi świetnie. Abnegat z ciebie 100%-owy jesli proponujesz pół metra w stecz i 135mm…:D:D ale cóż jak się kręci sztuką za 2K to czego mozna oczekiwać- tam nawet podziałki na zoomie nie ma… No i nie ma dziwne że potem para się krzywi ogladając wasze “prace”. Prace kamerunów, nie kamerzystów.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
29 lip 2009 o 11:16
Drogi kolego, nie ma tu miejsca, żebym mógł pokazać Ci kilka filmów z “fotopstrykami” w roli głównej. Dla zdjęcia są gotowi wcisnąć się wszędzie i zepsuć każde ujęcie. Zwykle hołduję zasadzie: w kościele jak najmniej ruchu; pokaż mi choć jednego fotopstryka, który zachowuje się podobnie! Chętnie umieściłbym kilka stopklatek z takimi “fachurami” na Twojej stronie(a, uwierz mi, mam ich sporo). Pozdrawiam.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0
Subskrypcja RSS