Nie fair
Piszecie w nagłówku strony “jak kamerun może zepsuć zdjęcia ślubne”, jednak nie znalazłem tu ujęć ślubnych zepsutych przez operatorów kamer.
Są na tej stronie wyłącznie (lub w większości) fotografie śmiesznych panów z kamerą, lub ewentualnie ich prymitywnego oświetlenia. Możemy się z tego pośmiać, możemy też zastanowić się skąd się tacy biorą. Ale o tym dalej.
Jeśli nie macie zamiaru psuć wizerunku całego środowiska operatorów ślubnych, przeredagujcie tytuł swojej strony. Na razie wydźwięk tej witryny jest dla nas krzywdzący, nieprawdziwy. Ja wyraźnie odcinam się od kamerunów, ale przeciętny człowiek tak właśnie wyobraża sobie operatora kamery na ślubie. Niestety. Dzięki wam także.
Nie bądźcie też tacy święci, fotografowie także są różni. Łatwo założyć witrynę w odpowiedzi na waszą, pod hasłem “jak fotopstryk może zepsuć film ze ślubu”. Zrobić kilka zdjęć smutnych panów z wąsem, z aparatami po 2 tys. złotych, w śmiesznych strojach, smętnie wałęsających się tu i tam. W każdej branży można takich spotkać.
Zobaczcie całkiem prawdziwe sceny wycięte przez mojego kolegę po fachu:
Can you find the photographer?/Czy znajdziesz fotografa? część 1
Can you find the photographer?/Czy znajdziesz fotografa? część 2
Polecam też waszej uwadze bardz ciekawy wątek o strasznym fotografie z piekła rodem (tekst angielski, mogę przetłumaczyć gdyby zaszła potrzeba). Rzecz wydarzyła się co prawda w Anglii, ale z pewnością mogła się wydarzyć i w Polsce. Co jakiś czas na tym forum pojawia się podobna historia.
A skąd biorą się kameruni? Ze skąpstwa klientów. Jeśli przeciętnie za naszą usługę płaci się 1500 PLN to czego można się spodziewać? Mógłbym pisać o tym godzinami, że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także. I dlatego musi więcej kosztować żeby była na jakim takim poziomie. Ale po co? I tak wybiera klient. Jeśli wybiera Ziutka za 1500 PLN, to macie Ziutka-kameruna.
Śmiejecie się z wyborów waszych własnych klientów.
-
23 wrz 2009 o 23:01
Witam. Czasami zaglądam na tę stronkę i nareszcie ktoś o takich samych poglądach
ja się akurat nie obrażam o słowa typu kamerun bo to nawet fajne jest określenie którego sam używałem wcześniej a oddające “wagę” opisu osoby będącej “kamerzystą” bo operatorem na pewno nie. Napiszę do fotografów parę zdań. Żeby funkcjonoeać w świecie filmowym trzeba tylko mieć Wiedzę, Sprzęt, Mnóstwo wolnego czasu, Chęci do nauki, trzeba być całą ekipą filmową operatorem, reżyserem(czasami), scenarzystą, oświetleniowcem, dźwiękowcem i jeszcze paroma innymi osobami
Zakup pożądnego sprzętu to wydatek ok. 60 tys. A to jest wydatek na jedno stanowisko tj. operatora+montażysta. W to jest wliczony komp, kamera osprzęt oprogramoawnie(legalne) jeżeli chcesz robić kilka realizacji to wydatki sie mnożą
Ja jetem filowcem od prunastu lat kiedyś podliczyłem wydatki jakie zrobiłem w trakcie mojej działalności wyszła mi kwota … straszna zbudowałbym sobie niezłą chatę za ten sprzęt – oczywiście zarabiam na nim ale fakt jest niezaprzeczalny. W fotografi jest łatwiej bo sprzęt tańszy zdecydowanie a i umiejętności (oprócz talentu) nie trzeba mieć dużych, fotki to nie film .. dlatego paru moich znajomych kamerzystów już pokupowało aparaty i zaczynają focić. A jeszcze jedno ja unikam takich ujęć jak na http://www.dragonflyproduction.net/photographer/ bo szkoda mi młodych i uciekam z kamerą gdzie indziej a miałbym piękną kolekcję takich samych ujęć i to wcale nie fotopstryków ale i (chyba) mocno znanych fotografów.Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 10:15
Ktos pisząc powyższy tekst ma troche racji, i w jednej i w drugiej profesji łatwo znależć partaczy jednak ogladajac przykładowe filmy stwierdzam że operatorowi kamery nie bardzo chcialo się pracowac , stanął z kamerą na statywie i kręcił z jednego miejsca ” baaardzo ciekawe ujęcia “. Zeby nie być jednostronnym , ci fociaże tez przeginali
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 10:45
cyt. “Śmiejecie się z wyborów waszych własnych klientów”
I można by to dopisać:
I jak to świadczy w tym momencie o Was i Waszej reputacji skoro Wasi klienci stawiają Was w jednym szeregu z takimi kamerunami? Gdyby szukali profesjonalnej obsługi to wzięliby i solidnego ślubokręta i dobrego fotopstryka. No a skoro ślubokręta biorą marnego lub taniego to i fotopstryka też.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 12:13
Monter, jeśli czujesz się obrażony, to chyba coś jest z tobą nie tak. Cytujesz tytuł wyrywkowo i masz pretensje. Przecież w tytule jest napisane, że chodzi o kamerunów, a nie kamerzystów:)
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 17:02
Właśnie myślałem żeby dodać te filmiki, strasznie przeszkadza ten fotograf, od razu nie spodobały mi się te lampy, jednak w drugą stronę są to wycinki z całego kilku godzinnego materiału myślę że nawet ja kilka razy przeszkadzam kamerzysćie w trakcie imprezy. pozatym statyczna jest ta kamera i na statywie do łapania ujęć z daleka. Jakby nie było fotografowie wogóle nie zwracają uwagi na nic, jeżeli widzimy że ktoś kręci kamerą i w dodatku wiemy że nie zmienia miejsca to starmay się mu nie przeszkadzać.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 18:35
“Piszecie w nagłówku strony “jak kamerun może zepsuć zdjęcia ślubne”, jednak nie znalazłem tu ujęć ślubnych zepsutych przez operatorów kamer.”
A co mam poprosić kameruna, który oprócz kręcenia filmu robi także jednocześnie za fotografa, o jego fotki?
“Są na tej stronie wyłącznie (lub w większości) fotografie śmiesznych panów z kamerą, lub ewentualnie ich prymitywnego oświetlenia.”
Dokładnie – prymitywne to…
“Na razie wydźwięk tej witryny jest dla nas krzywdzący, nieprawdziwy. Ja wyraźnie odcinam się od kamerunów, ale przeciętny człowiek tak właśnie wyobraża sobie operatora kamery na ślubie. Niestety. Dzięki wam także.”
Cieszę się, że nie należysz do kamerunów! I chwała Ci za to. Może dlatego nie ma tu jeszcze Twojego zdjecia. Dzięki tej stronie, potencjalny klient zastanowi się nad wyborem kamerzysty, ktory (jak juz wyzej pisalem) oprócz trzymania kamery w swojej ofercie ma fotki robione z rej samej perspektywy.
Rozmawialem niedawno z przecietnym klientem i z ciekawosci zadalem pytanie – dlaczego nie macie kamerzysty. Wiesz jaka padla odpowiedz? Bo sa strasznie natretni.“Nie bądźcie też tacy święci, fotografowie także są różni.”
Nikt tu nie uwaza sie za swietego. W gronie fotografow rowniez mozna spotkac takich, ktorzy swoim zachowaniem i ubiorem nie potrafia z szacunkiem i profesjonalnie podejsc do sprawy.“Polecam też waszej uwadze bardz ciekawy wątek o strasznym fotografie z piekła rodem (tekst angielski, mogę przetłumaczyć gdyby zaszła potrzeba). Rzecz wydarzyła się co prawda w Anglii, ale z pewnością mogła się wydarzyć i w Polsce. Co jakiś czas na tym forum pojawia się podobna historia.”
Ciekawy. Moze sie wysil i pokaz cos z naszego kraju. Nikt tutaj nie pokazuje Anglo-kamerunow.
“A skąd biorą się kameruni? Ze skąpstwa klientów. Jeśli przeciętnie za naszą usługę płaci się 1500 PLN to czego można się spodziewać? Mógłbym pisać o tym godzinami, że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także. I dlatego musi więcej kosztować żeby była na jakim takim poziomie. Ale po co? I tak wybiera klient. Jeśli wybiera Ziutka za 1500 PLN, to macie Ziutka-kameruna.”
Ze skapstwa klientow? Bo za 1500 tylko? Wielu z kamerzystkow musialo by sie przedewszytkim nauczyc solidnosci!!!!!
Piszesz tu takze o sobie? Bo z tego ostatniego akapitu wyciagam wnioski, ze nie wiesz o czym sam do konca piszesz. Uwierz kolego, ze jeszcze nie spotkalem zawodowego fotografa, ktory filmuje. Wrecz odwrotnie. Plagą jest wysyp kamerzystow, ktorzy jak tylko stanialy lustra, wyposazyli sie w najtansze body + najgrosze mydlo i wiedza, ze najlepszy jest ten tryb FULL automatyczny. Zeby nie trzeba bylo myslec i sie zastanawiac po co ta przyslona jest. I chodzi taki delikwent z zamocowana kamera i aparatem na szyi. To sa kameruni, ktorzy potrafia spartolic i jedno i drugie za jednym razem.Ma rację / Nie ma racji:
0
1 -
24 wrz 2009 o 20:17
Nie będę komentował tego wywodu oprócz jednego stwierdzenia:
“że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także. ”Tia, jasne. Szkoda, że tego zdania nie było na początku, darowałbym sobie resztę postu.
P.S. Poniosę kaganek oświaty: Proszę obrób szczegółowo 150 zdjęć w Photoshopie, do tego dorób kilkaset wstępnie obrobionych w Ligtroom, a potem przygotuj fotoalbum cyfrowy z 30 stronami, oczywiście do tego ok 8. godzinny dzień zdjęciowy i 3-6 godzinna sesja plenerowa w 2-3 lokacjach innego dnia. Łatwizna.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 wrz 2009 o 20:23
“Mógłbym pisać o tym godzinami, że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także. I dlatego musi więcej kosztować żeby była na jakim takim poziomie.”
rzuć jakiś przykład bo za bardzo nie rozumiem Twojej Boskości i doskonałości
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
25 wrz 2009 o 10:40
Gratuluję podejścia!
Jak w każdej dyskusji, również tutaj zdecydowanie najrozsądniejszym podejściem będzie rozpoczęcie licytacji: kto ma gorzej? Kamerzysta czy fotograf? Oczywiście jeszcze lepiej jest napisać: “Ja nie zamierzam tego robić” tuż po zaserwowaniu listy elementów które dowodzą przewagi. “Mógłbym pisać o tym godzinami, że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także”. Oczywiście wbrew sugestywnemu tytułowi wątku takie podejście jest fair, prawda?
Wydaje mi się ponadto, że nie zauważył Pan drobnego, acz znaczącego szczegółu w podtytule tego bloga. Być może te gorzkie żale nie byłyby rozlane, gdyby zauważył Pan nawias, w którym kamerun zostaje przeciwstawiony kamerzyście. Być może rację miał więc Witkacy, kiedy pisał “Kto się za ten wiersz obraża ten się sam za gówniarza uważa”?
I jeszcze jedno – z pewnością da się znaleźć wielu fotografów, którzy mogliby stać się przedmiotem podobnych żartów. Nikt tu nie napisał, że tak nie jest. I nikt nie napisał, że śmiejemy się ze wszystkich operatorów video. Trochę dystansu
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
25 wrz 2009 o 11:45
Co do filmików co za kamerun, który stoi 100-200 metrów od młodych. Nic dziwnego, że fotopstryk mu włazi w kadr. To nie paparazzi który ma teleobiektywy za 100 tys zł. Co jednak nie tłumaczy fotopstryka, że wpycha się między młodych a kameruna. Ja jak pstrykam, staram się być albo obok kameruna albo za młodymi z drugiej strony, żeby nie zasłaniać tematu, który filmuje.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
25 wrz 2009 o 20:05
Brawo! Mądre spostrzeżenia!
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
26 wrz 2009 o 7:27
Witam
Widze ze zamorowało wszystkich fotopstrykow!
@monter świetna robota!Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
26 wrz 2009 o 9:20
chyba wszystkich fotopstrykow zamorowalo.
Monter – trafiłeś w 100 z tym tematem i chwala Ci za to. filmiki pokazuja prawdziwe oblicze fotopstrykow.
Kameruna ze zdjecia moza usunac lub fotke przekadrowac a co zrobic z takim fotografem co wszedzie sie wpieprza jak w przedstawionych filmikach. Ja bym grzecznie zwrocil uwage takiemu pstrykowi i zaalarmowal Mlodym gdyz to oni za film placa i zdjecia wiec niech podejma jakas decyzje.Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
26 wrz 2009 o 11:52
“Mógłbym pisać o tym godzinami, że nasza praca wymaga większych znacznie nakładów niż wasza, więcej wiedzy i czasu, więcej wysiłku fizycznego także. I dlatego musi więcej kosztować żeby była na jakim takim poziomie”
blagam litosci , nie ma to jak sie licytowac , tylko jak fotograf przejdzie przd kamer pikus mniejszy , za to jak kamerzysta wpitoli sie w zdjecie to umarl w butach , no ale dla Was to pewnie roznicy nie ma…
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
26 wrz 2009 o 11:58
a i jeszcze jedno , filmik swietny , wlasnie widac jak 90% czasu kamera stoi w jednym miejscu , rewela , przez co ZAWSZE fotograf masz przesrane bo niby co ma zrobic , tez stac w jednym miejscu ?..
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 0:46
Po prostu niektórzy mają już dość pracy z videowąsami… Ja mam dość… Przedwczoraj młody zadzwonił do mnie by powiedzieć, że Pan z Alcom Film (firma z Łodzi) kazał powiedzieć fotografowi by nie wchodził w kadr i nie przeszkadzał…
Odpowiedziałem, żeby Pan Młody przekazał kamerzyście, żeby ten także mi nie wchodził w kadr…
odbijanie piłeczki skończyło się tym, że kamerzysta w kluczowych momentach miał mnie w dupie… wchodząc w kadr podczas gdy ja miałem aparat przy oku…
Moja teoria jest taka:
Mamy 3 możliwości jako para młoda
1. Bierzemy byle kogo – mamy jatkę w najgorszym stylu, fotoziutka i kameruna – dostajemy tragiczne zdjęcia i równie tragiczny film…2. Bierzemy zespół – fotografa i filmowca z jednej firmy – jakość zależy od jakości firmy – czasem dobra, czasem zła – ale ludzie się znają i dogadują… Dostajemy dobry film i dobre zdjęcia.
3. Wybieramy między b. dobrym fotografem a b.dobrym filmowcem – mamy b. dobry film lub b. dobre zdjęcia…
Niestety – wszystkiego na raz mieć nie można… Najlepszemu kamerzyście najlepszy fotograf będzie przeszkadzać (i odwrotnie) – gdyż niestety – występuje konfilikt interesów…
mnie interesuje tylko by młode pary nie zatrudniały paprochów, którzy swoimi halogenami, strojami i reżyserką nie rozwalą fajnego ślubu…
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 3:06
ciesze sie, ze piszecie. postaram sie wszystkim odpisac, ale nie wiem czy dam rade. wlasnie wrocilem z roboty, czyli z wesela, na ktorym przez ponad 4 godziny biegalem ze steadicamem (15 kg).
dzieki temu, ze duzo czasu spedzam ze stabilizatorem, mam dobra kondycje fizyczna. uzywam go na plenerach, weselach i innych robotach wymagajacych tego typu ujec. cwicze tez duzo, bo to wymaga wielkiej wprawy. jest to wiec kolejna umiejetnosc dodatkowa, ponad obsluge programow komputerowych i poprawne kadrowanie.
ach, jeszcze jedna dziwna umiejetnosc. dzisiaj mialem 11 godzin zdjeciowych w sumie, 7 godzin materialu sie nagralo. i wszystko z reczna ostroscia (poza ekspozycja).
oprocz krecenia sekwencjami, zeby material dal sie zmontowac, musze zawsze pilnowac dzwieku. kolejna rzecz do zrobienia. na szczescie mam kilka niezaleznych rejestratorow. 2 kanaly w kamerze z dwoch mikrofonow, a w kosciele 3 dyktafony cyfrowe. pan mlody, ksiadz, instrumenty. rozstawic, ustawic poziomy, pilnowac, zgarnac po wszystkim. kolejna rzecz o ktorej nie musicie myslec. na weselu podlaczyc sie pod mikser, tez trzeba wiedziec w ktore gniazdko
statyw – tez uzywam, gdy kamera nie musi sie ruszac. chetnie w kosciele, gdzie nie ma zadnej akcji. nie musze biegac dookola mlodej pary podczas przysiegi. moge stac w dowolnym miejscu tak, zeby nie zaslaniac nikomu (byc moze rodzina chcialaby zobaczyc przysiege), bo mam obiektyw 30-600. ale nie staje az tak daleko, zeby stojacy obok mnie fotograf z 24-105 albo nawet 24-70 nie dal rady skadrowac.
wracajac na moment do obslugi programow i obrobki zdjec. bardzo wspolczuje, ale ja tez robie korekte kolorow. kazde ujecie sie koryguje, zupelnie jak zdjecie. robi sie teledyski, ktore jednakze trudniej zmontowac niz album czy fotoksiazke. i nie mam na mysli syfu pod haslem “zobaczmy to jeszcze raz”
tylko raczej teledysk jako osobna produkcje. jedna produkcja slubna zajmuje mi czesto ponad 40 godzin – nie liczac godzin zdjeciowych. jest co robic.nie chce tu udowadniac, ze jestem boski. po prostu jest to trudny zawod. trudniejszy, niz fotografia. wymaga wiecej umiejetnosci i wiedzy. i juz. ale lepiej zarabiam
co jest nie fair? pisanie, ze kameruni (nie kamerzysci) psuja ujecia, i niepokazywanie tych ujec. pisalem to juz. na stronie sa zabawne mniej lub bardziej zdjecia, ale zepsutych ujec brak. poza tym wszystko jest bez sensu, jesli nie piszecie z jakich firm byli kameruni. ALE nie mozecie tego napisac, wiec tym bardziej bezsens.
smiejecie sie z biednych kamerunow, ktorych nie stac ani na dobre kamery (nawet jedna za 20 tys), ani na porzadne lampy (bagatela 6 tys pln za 3 sztuki). kameruny nie ucza sie, bo nie UMIO CZYTAC. maja jakistam sprzet, jakiestam umiejetnosci, jakiestam obycie (wszystko to raczej low-level) i takie same ceny. to jakbyscie sie nabijali z wlascicieli tanich samochodow, ze takie brzydkie i tandetne. no tak, i szpeca ulice, ale takie maja byc wlasnie. i kameruni tez maja byc brzydcy, nierozgarnieci i TANI.
musze isc spac. jesli napisalem cos bez sensu to sorry
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 8:32
monter: tylko jak to wytłumaczyć naszym klientom?
jorg: reasumując to,że kamerzyści jeszcze mają aparaty foto: bo są poprostu pazerni.A pazerność wcześniej czy póżniej się odemści.Ponadto biorą po 3 lub więcej wesel na jeden termin, podstawiają parodystów do pracy z tzw łapanki i co potem mamy na rynku? A mamy to co na tych fotografiach na tym portalu. A w dniu ślubu młodej parze w zasadzie wszystko jedno. Mało jest takich par, które postawią ostre warunki ekipie foto/video np: porządne ubranie, czysty samochód, żaden alkohol podczas pracy itd…. Z kolei my jako kamerzyści czy fotoreporteży za mało stawamy warunków klientom chociażby to,żeby podczas mszy św w kościele nikt po za nami nie focił komórką czy filmował jakiś stryjek.
Koledzy: za mało się szanujemy, potem płaczemy, że mało zarabiamy. Więc wybierajmy: albo się szanujemy i wybieramy sobie klientów albo idziemy po trupach.Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 9:02
monter – nie ściemniaj tylko powiedz nam ile za te pajacowanie kasujesz klienta ?
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 9:53
Porównywanie kto ma więcej pracy to dziecinada. Daj spokój.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 12:37
widzę podgląd niezaakceptowanych jeszcze komentarzy. szkoda, ze schodzicie z poziomem wypowiedzi w dół. to nie pajacowanie, tylko praca. jeśli frustruje was fakt, że zarabiam więcej, to czemu nie weźmiecie się za produkcję materiałów filmowych? ile więcej nie powiem, ale wystarczająco. i podnoszę średnią cenę o 50% co roku, i nadal mam klientów. serio, zapraszam do branży, brakuje nam tu konkurencji.
nie licytujemy się kto ma więcej pracy. ok, to bez sensu. widzę, że to do niczego nie prowadzi. po prostu szanujmy swoją pracę. może śmieszny kamerun świecący halogenem z kinkietu produkuje świetne dokumenty, a fotopstryk ze starym 40D i jakąś ciemną sigmą robi świetne kadry? nie oceniajmy pochopnie.
chciałem dopisać coś innego. moja współpraca z fotografami układa się zawsze dobrze. szanuję ich pracę i oczekuję tego samego. nie robię im ukradkiem zdjęć kiedy wchodzą mi w kadr, albo mają śmieszny sprzęt. a często mają, i często się pałętają po kościele bez sensu. ale szanuję to, skoro mają taki styl pracy.
poza tym złej baletnicy…
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 14:54
W moich oczach monter jestes boski:) – taki wysportowany, inteligentny, wykształcony i wogole. Nie dodałes tylko, że posiadasz prawo jazdy.
Nie dramatyzuje jesli ktoś mi wejdzie w kadr itp., bo sam świety nie jestem ale przeraża mnie tupet i przerośniete ego (w tym Twoje), niektórych guru kamerowania (raczej dot. to tych starszych).
Wczoraj przy wychodzeniu młodych z kościoła kamerzysta stanał ok. 5 metrów za moimi plecami i gdy młodzi pojawili się w drzwiach zaczał krzyczec “fotograf!!!” (zaznaczam, że wyszedłem przed nim i stałem grzecznie w jednym miejscu, nie orbitując). Oczywiście widział wczesniej gdzie stoje. Dostałem potem wykład z fotografii – powinienem miec 70-200 2.8 i stac jak najdalej czyli tam gdzie on.
I nie był to biedny kamerun, bo miał 3 kamery, pomocnika, “laptoka” (badał nim ponoc charakterystyke dzwięku) i reflektory, którymi mógłby Miga na pas startowy naprowadzac… oczywiście posiadał też te wszystkie magiczne umiejętności, które i Ty mistrzu posiadasz.
Skoro wiesz ile zarabiam to możesz dodac te 50% i śmiało napisac… ja sie nie obraże:)
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 15:25
szkoda, że się nie logujecie, komentarze widać byłoby od razu. (taka podpowiedź
)
a tak musimy czekać na administratora bloga, żeby nakliknął.widzę, że zawsze będzie wojna między fotografami i operatorami. trudno. hodujcie sobie tą stronę, wklejajcie śmieszne zdjęcia. będzie zabawa. może kiedyś ktoś was pozwie.
ja swoje zrobiłem, linki podałem. może ludzie będą zwracać uwagę na to, czy fotograf nie jest fotopstrykiem i czy potrafi (i ma na to ochotę) dogadać się z operatorem, żeby współpracować, a nie przeszkadzać sobie nawzajem. jak w ostatnim wpisie, gdzie nie potrafiliście porozumieć się w tak prostej sprawie jak wyjście z kościoła. współczuję wam.
over and out
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 17:38
Nie ma czego hodowac nasze wpisy i tak są usuwane… admin bardzo dba żeby nikt Cie nie uraził… jaki sens ma usuwanie wpisu na który odpowiedziałes? Przeciez teraz dyskutujesz sam ze sobą:)
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 22:16
trzeba wiedzieć że siłka i sterydy to nei wszystko bo od tego ptaszek rady nie daje
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
27 wrz 2009 o 22:23
Adminowi musze jednak zwrócic honor – moj wpis na innym kompie po prostu sie nie wyswietlil i wziolem to za jego usuniecie – za niepotrzebny bałagan przepraszam.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
28 wrz 2009 o 21:49
Witam. W tej pracy trzeba być człowiekiem a nie fot czy kam ja mam bardzo dobre relacje z fotografami i kamerzystami z innych firm. W branży jestem 15 lat i jak do tej pory spotkałem jednego wrednego fotografa (ja filmuję) był to R.B podobno nawet książke napisał, ale jak mi powiedział że mi podstawi nogę następnym razem bo on nie mógł zrobić ujęć z odległości 4 -5 metrów bo mnie było widać to ogarnoł mnie pusty śmiech… Gwiazdorstwo to niech idzie do gazet i na wybiegi bo tam takich potrzebują a tu jest ciężka praca i wymaga się szacunku dla każdego. Nikt nie jest święty i ma się czasem zły dzień i co wtedy? Ogólnie jest tak że najlepiej robić swoje i dać żyć innym a to że ktoś czasem przeszkadza ? Ja też nie jestem święty.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
28 wrz 2009 o 22:26
Obejrzałem ten pierwszy filmik obrazujący fotografa wchodzącego w kadr. Bardzo mocny argument – pokazanie że fotograf pojawia się w kadrze kamery stojącej 10 czy 20 m za młodymi. Jakbym słyszał jednego z kamerzystów w mojej okolicy z którym niestety przyszło mi współpracować. Miał do mnie pretensje podczas zabawy że pojawiałem się w kadrze, gdy ten stał sobie na luzaku w kącie i filmował calutką salę, bo nie chciało mu się chyba robić zbliżeń. Chyba po ścianach powinienem chodzić, suficie albo wcale nie wychodzić na salę jak on filmował, bo zawsze bym mu przeszkadzał. To lekka przesada argumentować takimi filmami sytuacje wchodzenia w kadr.
A wywodu o ilości pracy kamerzystów i fotografów nie ma sensu komentować, bo tych dwóch spraw nie da się w żaden sposób zmierzyć czy zważyć, co wyklucza użycia tego jako argumentu do poparcia lub obalenia jakiejkolwiek tezy.Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
29 wrz 2009 o 14:07
Prosze, film z polski jak fotograf się mota po parkiecie.
[ LINK USUNIĘTO ZE WZGLĘDU NA NIEPRZESTRZEGANIE ZASAD - ADMIN]Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
1 paź 2009 o 18:50
Taaak !!! Wszystkie filmy o fotopstrykach usuwamy bo oni są święci i nietykalni !!!!
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
15 paź 2009 o 13:41
O to widze ze nie ma szans pokazac jak fotopstryk zatrzymuje młodych na progu kościoła przy wyjściu bo fotopstyrkuje, jak gościom składajacym życzenia kwiatki obraca o 180 stopni, jak przestawia dekoracje na stołach, jak wstrzymuje zespół przed graniem bo musi zrobic zdjęcia z młodymi i gośćmi przy stole a jeszcze nie skończył a zespół chce grać.
MASAKRA!W kazdym zawodzie niestey są czarne owce, ale nie zgadzam się z tym ze to tylko kamerzyści sa tacy.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
19 paź 2009 o 18:01
” jak wstrzymuje zespół przed graniem bo musi zrobic zdjęcia z młodymi i gośćmi przy stole a jeszcze nie skończył a zespół chce grać.”
i tu jestes w bledzie bo niejednokrotnie prosze orkiestre z fotografem o kilka dodatkowych minut przerwy na dokoncznie grupowych foto… niewiem co w tym dziwnego aczkolwiek jestem tez kamerunem. co do przestawiania dekoracji to wydaje mi sie ze przesadzasz tak jak kazdy inny tutaj. sam ustawiam sobie obraczki na stole a w drugim planie bukiet itp itp…
“…ale nie zgadzam się z tym ze to tylko kamerzyści sa tacy” tu sie zgadzamMa rację / Nie ma racji:
0
0 -
20 paź 2009 o 17:11
odnośnie CAN YOU FIND THE PHOTOGRAPHER
operator kamery postawił ja na statywie i miał wszytko w Du…
w kosciele w momencie zakładania obrączek gdzie mial być??
z telezoooomem 800mm z tyłu kościoła ??
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
24 paź 2009 o 5:18
Jestem kamerzystką od paru lat ale szybko udało mi się wniknąć w klimaty weselne i przystosować do odpowiedniego zachowania. Miałam dobrego nauczyciela.
Ale nie o tym tu. Mimo iż pracuję w tym fachu tak niedługo spotkałam się z paroma fotopstrykami, na szczęście nie było tego tak wiele, ale ja szybko rozwiązuję sobie problem kiedy tylko się pojawia i nie czekam aż jakiś pseudofoto zepsuje mi przysięgę. Ostatnio w październiku miałam wesele i pojawiło się na nim dwóch fotopstryków, małżeństwo, ciągle wchodzili mi w kadr, ujęcia powtarzałam, ale w pewnym momencie grzecznie w obecności Panny Młodej powiedziałam do obu fotopstryków że mój materiał filmowy jest nie tylko moją wizytówką, ale również ich i jezeli tak będą się nadal zachowywać napewno nie będą mieli wielu klientów. Oznajmiłam również że nie zwyczajnym jest by na ślubie kręciło się dwóch fotografów i poprosiłam w takim razie by zachowywali się jak jedna osoba.
Zawsze zwracam uwagę na fotografa i nigdy nie miałam jakiś większych problemów, ale dwoje latawców obok mnie nie do ujarzmienia i na dodatek nie usłuchanych i ignorujących moje prośby, to bło za dużo. Po wyprowadzeniu Pary Młodej z domu, przekazałam im swoje spostrzeżenia, co Pani Młoda już wcześniej zauważyła, iż film weselny nieco może się różnić od tego jakie u mnie oglądali podczas prezentacji, bo tak jak ktoś już tu wspomniał, fotogra kamerzystę ze zdjęcia ładnie wykadruje, ale kamerzysta z filmu go nie usunie i nie może w nieskończoność obraz zoom-ować i robić uniki. Fotografowi łatwiej jest obejść kamerzystę, film-to ciągłe ujęcia a nie stop klatki!
U nas w firmie jest dwóch kamerzystów i dwóch fotografów, bez problemu dogadujemy się na migi, każdy wie jaka jest jego rola i jakie ma wykonać zadania oraz jak, by nie popsuć pracy drugiej stronie profesji i odwrotnie. Na żadnym zdjęciu które dostaje Para Młoda nie ma kamerzysty, a w dwu godzinnym materiale jak raz lub dwa w tle w oddali zobaczymy fotografa to maximum. Skoro u nas taka praca zdała egzamin, to jest to możliwe. Przy spotkaniu się video i foto z obcych sobie firm-jest tylko kwestia dogadania i obie strony będąc profesionalistami bez problemu się dogadają.
Pamiętajcie fotopstryki-wasze nawet najwspanialsze zdjęcia nie osiągną pełnej satysfakcji u Nowożeńców, kiedy wasza praca zepsuje im równie ważną pamiątkę z tego dnia ich FILM !!!Ma rację / Nie ma racji:
0
0
Subskrypcja RSS