paź
4

dąbrowa górnicza

Komentarze (5)

Na ślubie nie pojawiła się ku zdziwieniu pary osoba z którą podpisywali umowę tylko ktoś inny – tak zwany “słup”.
Najbardziej rozśmieszył mnie telefon tego pana do “mocodawcy” już w restauracji z pytaniem co to znaczy, że coś tam miga w kamerze. To świadczy o podejściu do tematu.
Oczywiście kilka ujęć straconych np. wyjście z kościoła.

kameruni2

kamerun

  • Share/Bookmark
Komentarze (5)
  1. krzysztof (77.252.156.XXX)
    4 paź 2009 o 12:43

    cytat ,,tzw słup”
    Fachowa nazwa PARODYSTA.
    I jeszcze z jakim sprzetem wysoce profesjonalnym

    Ma rację / Nie ma racji: Thumb up 0 Thumb down 0

  2. york (212.244.78.XXX)
    7 paź 2009 o 15:46

    Ale piękny kościół!

    Ma rację / Nie ma racji: Thumb up 0 Thumb down 1

  3. york (212.244.78.XXX)
    7 paź 2009 o 15:53

    P.S. Mam pewien pomysł. Co byście powiedzieli aby stworzyć jakiś dział, w którym moglibyśmy opisywać miejsca (kościoły, sale) i warunki w nich panujące? Czasami zdarza się pewnie wielu fotografom pracować w różnych miejscach w Polsce. Można by w ten sposób zwrócić uwagę na wady i zalety miejsca, tak aby inni byli świadomi co ich czeka.

    Wiem, że pewnie nie jeden pomyśli, że profesjonalista powinien poradzić sobie w każdych warunkach, ale wymienienie się doświadczeniami kontaktu z miejscem czy ba! – nawet z ksieżmi i ich stosunkiem do wszelkiego typu mediów – mogło by pomóc wszystkim.

    Jest to również pewien sposób na podniesienie poziomu efektu pracy zarówno kamerzystów i fotografów.

    Ma rację / Nie ma racji: Thumb up 0 Thumb down 0

  4. Pqa (87.199.5.XXX)
    11 paź 2009 o 14:33

    Niekoniecznie świadczy o podejściu do tematu. Zdjęcia – reporterkę prasową oraz fotografię ślubną robię od lat kilku. Niedawno miałem roczny romans z telewizją – zacząłem pracować jako operator kamery w regionalnej tv. Po miesiącu nauki “kręciłem” już całkiem nieźle, nie gorzej niż operatorzy z wieloletnim stażem. Jednakże obsługa kamery od strony technicznej, poza często używanymi “przyciskami” trochę kulała, zdażało mi się dzwonić do szefostwa lub kolegów z pracy, ze coś mi miga wkamerze….

    Ma rację / Nie ma racji: Thumb up 0 Thumb down 0

  5. kanees (91.94.2.XXX)
    2 lis 2009 o 11:11

    Heh… Tomaszu… Mialem podobnego mistrza bodaj w czerwcu na slubie, zamieszczalem tu zdjecie. Tez wyjscie z kosciolka to piekny kadr tonacego w ryzu “operatora”… Do dzis z usmiechem wspominam to zdarzenie ;]. Na szczescie PM rowniez byla ubawiona takim zdjeciem.
    A swoja droga… Traktuje podobne przypadki jako sol tej pracy i powod do usmiechu. W kazdym zawodzie zdarzaja sie podobne oryginaly.

    Nalezy po prostu robic swoje, najlepiej jak sie potrafi i wciaz pracowac nad umiejetnosciami. To tyle. Pozdr

    Ma rację / Nie ma racji: Thumb up 0 Thumb down 0