dąbrowa górnicza
Na ślubie nie pojawiła się ku zdziwieniu pary osoba z którą podpisywali umowę tylko ktoś inny – tak zwany “słup”.
Najbardziej rozśmieszył mnie telefon tego pana do “mocodawcy” już w restauracji z pytaniem co to znaczy, że coś tam miga w kamerze. To świadczy o podejściu do tematu.
Oczywiście kilka ujęć straconych np. wyjście z kościoła.


-
4 paź 2009 o 12:43
cytat ,,tzw słup”
Fachowa nazwa PARODYSTA.
I jeszcze z jakim sprzetem wysoce profesjonalnymMa rację / Nie ma racji:
0
0 -
7 paź 2009 o 15:46
Ale piękny kościół!
Ma rację / Nie ma racji:
0
1 -
7 paź 2009 o 15:53
P.S. Mam pewien pomysł. Co byście powiedzieli aby stworzyć jakiś dział, w którym moglibyśmy opisywać miejsca (kościoły, sale) i warunki w nich panujące? Czasami zdarza się pewnie wielu fotografom pracować w różnych miejscach w Polsce. Można by w ten sposób zwrócić uwagę na wady i zalety miejsca, tak aby inni byli świadomi co ich czeka.
Wiem, że pewnie nie jeden pomyśli, że profesjonalista powinien poradzić sobie w każdych warunkach, ale wymienienie się doświadczeniami kontaktu z miejscem czy ba! – nawet z ksieżmi i ich stosunkiem do wszelkiego typu mediów – mogło by pomóc wszystkim.
Jest to również pewien sposób na podniesienie poziomu efektu pracy zarówno kamerzystów i fotografów.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
11 paź 2009 o 14:33
Niekoniecznie świadczy o podejściu do tematu. Zdjęcia – reporterkę prasową oraz fotografię ślubną robię od lat kilku. Niedawno miałem roczny romans z telewizją – zacząłem pracować jako operator kamery w regionalnej tv. Po miesiącu nauki “kręciłem” już całkiem nieźle, nie gorzej niż operatorzy z wieloletnim stażem. Jednakże obsługa kamery od strony technicznej, poza często używanymi “przyciskami” trochę kulała, zdażało mi się dzwonić do szefostwa lub kolegów z pracy, ze coś mi miga wkamerze….
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
2 lis 2009 o 11:11
Heh… Tomaszu… Mialem podobnego mistrza bodaj w czerwcu na slubie, zamieszczalem tu zdjecie. Tez wyjscie z kosciolka to piekny kadr tonacego w ryzu “operatora”… Do dzis z usmiechem wspominam to zdarzenie ;]. Na szczescie PM rowniez byla ubawiona takim zdjeciem.
A swoja droga… Traktuje podobne przypadki jako sol tej pracy i powod do usmiechu. W kazdym zawodzie zdarzaja sie podobne oryginaly.Nalezy po prostu robic swoje, najlepiej jak sie potrafi i wciaz pracowac nad umiejetnosciami. To tyle. Pozdr
Ma rację / Nie ma racji:
0
0
Subskrypcja RSS