z drugiej strony

Pobrana klatka z filmu który robiłem “maciupeńką” kamerką Pana młodego (na jego życzenie, a jako że przyjacielowi się nie odmawia…) . Pani fotograf z dużego miasta na W (nie Wawa), “pięknie” w trakcie “obrączkowania” wskakiwała w kadr(obiektyw jasny jakiś miała ale 30 stałkę), niezwracając kompletnie uwagi co robię ja. Poczułem się jak jakiś pan ziutek, a sam zwracałem ciągle uwagę żeby jej w kadr nie wchodzić. Notabene widziałem potem efekt jej pracy i był bardzo ładny. Mam propozycję aby portal rozszerzyć również o zachowania nie tylko kamerównów ale i fotopstryków abyśmy wszyscy mogli się uczyć na wzajem.
-
4 paź 2009 o 18:20
A Ty nie mogłeś się ruszyć lub zmienić kadru? A co do nauki to bardzo nikłe szanse widzę w tym by nauczyć kogoś wyczucia i wyrozumiałości.
Może ta Pani potrzebowała tylko chwili by złapać ujęcie, a nie stała cały czas w tamtym miejscu. Bo nawet jak na 30 w jej pozycji mogła zrobić wyłącznie dłonie PM.
Wyrozumiałości życzę wszystkim!
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
5 paź 2009 o 12:50
Zauważ jednak, że jej pewnie młodzi zapłacili. Z tego co napisałeś, wynika, że Ty za pieniążki nie robiłeś tego. Tak więc ja na miejscu młodych wolałbym mieć skopany film, który robił znajomy amatorsko i amatorskim sprzętem wejściami fotografa w kadr, niż skopane zdjęcia, za które zapłaciłem i na pewno nie mało kaski.
Ma rację / Nie ma racji:
1
0 -
5 paź 2009 o 18:37
Skoro Młodzi wynajęli zawodową panią fotograf, która jak sam piszesz, świetnie wywiązała się z powierzonych zadań, a filmowanie oddali w ręce kolegi, to oznacza, że zależało im na fotografiach! Amatorski film miałby być tylko małym sympatycznym dodatkiem. Więc nie rób tragedii i nie oczekuj, że zawodowy fotograf będzie miał na uwadze poczynania wszystkich wujków z kamerkami i małpkami, którzy KONIECZNIE muszą uwiecznić te ważne chwile.
Ma rację / Nie ma racji:
0
1 -
5 paź 2009 o 21:33
Czyli jak rozumiem był pan gościem weselnym który z grzeczności miał uwiecznić na kamerze przebieg ślubu. Proszę więc nie mieć pretensji do fotografki która potraktowała pana jako gościa weselnego – czyli osobę która uczestniczy w dniu ślubu a nie pracuje jako kamerzysta. Ona wykonywała swoją pracę i byłoby niedorzecznością aby uważała na każdego z gości który ma “maciupeńką” kamerę
Ma rację / Nie ma racji:
1
0 -
6 paź 2009 o 0:54
Myślę, że zignorowała Cię ze względu na to iż wzięła Cię za członka rodziny który kręci dla własnej satysfakcji. Mogła mieć świetne ujęcia albo dbać o to aby Ci nie przeszkadzać. Sam przyznałeś że efekt usprawiedliwił (słuszny) wybór
PzdrMa rację / Nie ma racji:
1
0 -
7 paź 2009 o 15:57
Sorry, ale w tym przypadku postąpił bym tak samo jak ta pani fotograf. Skoro wcześniej nie dogadałeś się, nie przedstawiłeś ani nie poprosiłeś o uwagę na siebie, do tego wyskoczyłeś nagle z ławki by sfilmować moment… to sorry, ale ołal bym Cie tak samo.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
7 paź 2009 o 19:25
A zawodowy fotograf profesjonalista nie dopuszcza gości, wujków itd do pstrykaia i filmowania, tak samo kamerzysta ma prawo do wyłączności pracy.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
8 paź 2009 o 9:28
Ktos tu pisze o “30″ stałce wcale sie nie dziwię,osobiscie tylko pracuje na stałkach i po różnych bojach postanowiłem zrezygnować z 50mm z 85mm a nawet z 135mm ponieważ nigdy nie wiadomo jak ktos sie zachowa nie raz gdy na korpusie była 85 przemiły Pan nie rozumiał ,że potrzeba troche wiecej niz 30cm zeby cos wyostrzyc i stawał tuz przedemna więc 35mm to dla jedyne rozwiązanie bez wzgledu na wiekszośc zachowań jestem sobie w stanie dać radę a oprócz tego spora ilość młodych ustala jakich zdjęć nie chcieliby,zeby zabrakło a tak zwane “zblizenie dłoni”
to numer 1 
więc pozdrawiam Pana ,który kompletnie nie ma pojecia na czym ta praca polega;)Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
11 paź 2009 o 11:13
Człowieku, jakby każdy wynajęty fotograf miał zwracać uwagę na całą resztę fotograficzno-videofilmowej gawiedzi rodzinnej, to najlepiej jak usunąłby się w ich cień. Zrozum, że młodzi płacą człowiekowi, przy czym wymagają profesjonalnego materiału. Nie wspomnę, że dupsko mogłeś też trochę ruszyć, choć nie wiadomo jakie miałoby to skutki, bo być może, że i Twoje zdjęcia byłyby na tym portalu w roli kameruna-amatora.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
17 paź 2009 o 21:19
Kolega trudniący się fotografią ślubną opowiadał mi w jakich warunkach musi pracować, gdy w kluczowych momentach ceremoni ślubnej i wesela musi walczyć o dobre miejsce na zrobienie zdjęcia z wójkami i ciociami którzy swoimi małpkami także muszą uwiecznić tą chwilę.
Nie patrzą na to że zawodowy fotograf po pierwsze musi wywiązać się z tego za co będzie mial zaplacone, po drugie jego zdjęcia będą nieporównywalnie lepsze ze względu na klasę sprzetu.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
19 paź 2009 o 21:14
Witam serdecznie oponentów.
Na początek muszę przyznać, że strasznie się rozczarowałem większością komentarzy, które padły (sformułowanie „ruszyć dupsko” – bravo bravo…) sytuacje przedstawiłem w celu pokazania, że wszyscy powinniśmy się uczyć wzajemnie.
I kilka słów doprecyzowania sytuacji: Pani foto wiedziała, że będę filmował, filmowałem od początku mszy (tylko ja i nikt więcej), („kręceniem” zajmuję się od lat 5 fotografią od lat 20 („Lubitiel”,Zenity, krokusy, resztki chemii itd i inny sprzęt nadal w szafie zalega wyparty przez digitalizację.- w miejscu tym dziękuje za pozdrowienia od Pana co zna się na wszystkim) więc nie byłem tam „wujkiem, ciocią itd.”). Przesunąć się niektórzy tutaj mi proponowali, gdyby była taka możliwość z pewnością nie było by tego wpisu. „Kamerun ubiera się u Prady”… Pani w kościele wyskoczyła w sandałach i złotej bluzce itd. i co? i nic. Biorąc takie ciężkie pieniądze mogła by mieć drugą puszkę z jakimś tele, licząc się z tym że ktoś jest umówiony do filmowania uroczystości, nie sądzicie?. I ostatnia kwestia, ktoś kto bierze kasę za usługę ma większe prawa niż osoba która robi coś z „dobroci serca”? czy to całkowicie usprawiedliwia zachowanie tej Pani?
oczywiście zgadzam się z niektórymi waszymi zarzutami (że wynajęta , że mogłem się przesunąć , itd.) myślałem, że niektóre sprawy są oczywiste i nie trzeba tu pisać książki aby objaśnić całą sytuacje, bo gdyby to wszystko odbyło się zgodnie z waszą argumentacją to bym po prostu nie umieszczał tu tego wpisu, bo było by mi wstyd że dopuściłme do takiej sytuacji.
Dotychczas z chęcią zaglądałem na tą stronę, ale widzę, że to chyba nie bardzo ma sens, jeżeli niektórzy chcą zejść na poziom dyskusji rodem z forum “łonetowego”.Pzdr Mateusz
Ma rację / Nie ma racji:
2
0 -
27 paź 2009 o 22:24
Myślę że pani fotograf podpinając stałkę (jasną) chciala mieć większą swobodę kontroli GO. W najjaśniejszych tele masz F2,8, ta pani miala pewnie podpięte coś z F1,8 lub 1,4.
Ma rację / Nie ma racji:
0
0 -
30 paź 2009 o 20:29
“Pani foto wiedziała, że będę filmował, filmowałem od początku mszy (tylko ja i nikt więcej)” – Czy to oznacza że Pani fotograf automatycznie miała się domyślać, że jesteś dla PM tak samo ważny i ustępować Ci miejsca na każdym kroku? Bo filmujesz od początku uroczystości? Wiesz ilu wujków, cioć i innych członków rodziny praktykuje fotografowanie/filmowanie we własnym zakresie na wielu takich uroczystościach? I co? każdemu opłacony fotograf/kamerzysta ma ustępować i martwić się zamiast robieniem dobrych zdjęć tym, czy ciocia ma przy ołtarzu wystarczająco dużo miejsca dla siebie?
“(„kręceniem” zajmuję się od lat 5 fotografią od lat 20 („Lubitiel”,Zenity, krokusy, resztki chemii itd i inny sprzęt nadal w szafie zalega wyparty przez digitalizację.” – Piękna historia – wzruszająca. I jaką naukę z niej dla siebie wyniosłeś?… Niestety jak widać niewiele to Ciebie nauczyło. Opłacony fotograf czy opłacony kamerzysta MAJĄ BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO przy rejestrowaniu uroczystości. Bo Ciebie Pan Młody – przyjaciel za skopane zdjęcia czy film nie rozliczy – a opłaconego fotografa/kamerzystę – i owszem.
Postaw się po prostu na miejscu tej Pani – możne wtedy łatwiej będzie Ci pewne rzeczy zrozumieć.
Pozdrawiam!Ma rację / Nie ma racji:
0
1 -
4 lis 2009 o 23:25
Ha miałem to samo wójo z analozkiem biegal po koscile i przeszkadzal mi nawet nie wiedzial jak to bylo irytujace nie tylko do mnie bo gdzie nie przytknolem obiektywu to w tle wójo i jego swiecacy halogen nadmieniam ze kosciół jasny i oswietlony jak boisko piłkarskie po wyjsciu z kosciola zaczol mnie strofowac ze nie dalem mu krecic a ja jestem umowa zwiazany z parą czy on nie pomyslał przez chwile pozdrawiam
mirek
Ma rację / Nie ma racji:
0
0
Subskrypcja RSS