“pomoc” kameruna przy plenerze
chciałbym poruszyć nastepny temat, czyli obecność kameruna przy plenerze. Po pierwsze mam w umowie, że plener bez innych foto i kamerzystów. Nie wiem czemu część kamerzystów to rozumie i szanuje inni zaś wciskają się na siłę i nie pomaga dyskusja dlaczego… W ostatnim przypadku 15-to minutowa bezowocna dyskusja.Nie pomagały argumenty o dekoncentracji, ciągłym wchodzeniu w kadr, o moim warsztacie i moich wypracowanych sposobach na różne plenerowe problemy jak choćby rozluźnienie PM i że tego zdradzać nie mam zamiaru… Pan z kamerą idzie z nami.. Mówię do gościa: to zrób sobie teraz ja poczekam i pojadę póżniej. Odpowiedź : ” teraz, przy takim mocnym słońcu…??” No to mówię, że ja zrobię sobie teraz a ty jak wrócimy, ok. OK. Wrócilismy po godzinie i światło dla pana kamerki już za słabe…!!W miedzyczasie młodzi chcieli kilka zdjęć w aucie bo miało zaraz odjechać i proszę jak
pojawiał się i znikał i nigdy nie wiadomo z której strony. Czy naprawde miałem tylko patrzeć by go nie ustrzelić zamiast zająć się PM…?? Mało tego poprosiłem nieswiadomych gości o przejscie trochę na bok i z nimi nie było problemu, a tu zawodowiec… Efekt miałem tak na co drugim zdjęciu.
Subskrypcja RSS