Trafiło i na mnie…
Czytając dotychczasowe wpisy myślałem, że takie coś mnie nie spotka… Zawsze dogadywałem się z kamerzystą i wszystko przebiegało zgodnie z ustaleniami. Nikt nikomu w drogę nie wchodził, czyli tak jak być powinno.
Pani kamerunka z którą miałem do czynienia od pierwszej chwili czyli w domu PM zaczęła się rządzić, przestawiać poduszki przygotowane do błogosławieństwa, nie zważając że rodzice PM ustawili je tak jak ja chciałem, zanim ona przybyła. W kościele w miarę OK (brak przenośnego solarium – prawdopodobnie zapomniała), chociaż kilkakrotnie wchodziła między mnie a PM. Po prostu zachowywała się jakby mnie tam nie było.
Na weselu przeginała na maxa, potrafiła wciskać się mniędzy mnie a PM gdy ja od PM byłem 40cm ![]()
Za to oświetlenia miała cud malina
Dwa zestawy pokazane na zdjęciu (każda żarówka minimum 1000W czyli łącznie 6000W)uzupełnione przez przenośne solarium cały klimat bardzo jasnej sali zabiły.

Mam nadzieję że więcej kamerunów nie spotkam i będę miał okazję pracować tylko z profesjonalistami którzy wiedzą co robią .
Polecam współpracę z :
Alek Marzec – VIMAR – 601 696 383 – woj. dolnośląskie
Sławek Michałowski – http://www.studiocombi.pl/ – woj.dolnośląskie
Subskrypcja RSS