Archiwa
Kamerunów dwóch…
W jaki sposób uszczęśliwić parę młodą, która niczego nie świadoma siedzi sobie w UK? Ano można im sprezentować drugiego kameruna… z rodziny… gratis… Oczywiście kameruni współpracowali ze sobą, ba … stanowili nawet jedną całość… Ich współpraca nie przewidywała jedynie fotografa tego dnia – ich stały wypracowany schemat filmowania nie mógł być złamany…
W domu gdy kamerun z wąsem poprosił o obrócenie się panny młodej 3 razy i uśmiech do kamery to już wiedziałem – jest źle… ale gdy powiedział do młodego – teraz zrób to samo – to poczułem, że chyba dziś spotka mnie coś złego…(wyobraźcie sobie pana młodego obracającego się 3 razy i uśmiechającego do kamery … suotkie i urocze)
W kościele kameruni zajęli swoje strategiczne pozycje i bronili ich niczym wzgórza pod Monte Casino…




Ponad 50 min jeżdżenia zuuumem i filmowania w tej samej konfiguracji… 50 minut okupowania jednej pozycji, w sumie 100 minut nędznego filmu…
Dodam tylko, że pomimo iż tego dnia było zimno – to w kościele zrobiło się jakoś dużo cieplej gdy włączyli swoje halogeniki… jestem ciekaw dlaczego? Filmowanie i solarka gratis? :>
P.S. Na weselu pochwalili mnie, że jak na fotografa to nawet potrafiłem się zachować.. i w kadr nie wchodziłem…

Subskrypcja RSS